niedziela, 6 stycznia 2019

"Garść pierników, szczypta miłości" Natalia Sońska



"Garść pierników, szczypta miłości"

Ona jedna a ich trzech... no dobra w porywach do czterech :) 
Powieść obyczajowa osadzona w grudniowej atmosferze, pełna świątecznego nastroju i rodzinnego ciepła. 

Kupiłam tą książkę pod wpływem autorki bloga LiteratuLove, która zwróciła mi na nią uwagę. Znamy się prywatnie i często dyskutujemy o książkach, promocjach itd. Byłam ciekawa tej książki poniekąd dla tego, że autorka jest ode mnie młodsza. Jeszcze do ubiegłego roku unikałam czytania książek polskich autorów. (Chyba wynikało to z przymusu czytania lektur szkolnych.) Dziś na moich półkach już trochę się ich uzbierało, a Pani Natalia Sońska pewnie przyczyni się do powiększenia mojej biblioteczki.

Bohaterką tej książki jest impulsywna Hania która pracuje w czasopiśmie modowym, niestety nie może nawet liczyć na awans czy też szansę na jego uzyskanie. Jej szefowa mści się na niej. Hania popełniła zbrodnie którą ciężko wybaczyć drugiej kobiecie. Jest byłą kochanką męża swojej szefowej. Co prawda to Marek zostawił Hanie dla swej przyszłej żony i stało się to z 3 lata temu, ale jak wiemy "stara miłość nie rdzewieje". Sama nasza bohaterka z jednej strony jest samotniczką, która uważa, że związek to tylko ograniczenia, a z drugiej ma w sobie dużo miłości i potrzebę bliskości z rodziną.
Nastaje magiczny grudzień, a o jej serce zaczyna rywalizować paru śmiałków. Czy któremuś uda się skruszyć mur którym się otoczyła?

Jest to przepiękna historia miłosna, o tyle nie tuzinkowa, że nie kończy się na etapie zakochania. Autorka zwraca nam tym uwagę, że nie zawsze po zakochaniu jest Happy End. Życie to nie film, a miłość niesie za sobą więcej pytań niż odpowiedzi. 

W książce dużo się dzieje, natknąć możemy się również na ciekawe wątki poboczne. Jednym z nich jest temat przemocy domowej i znieczulicy społecznej. Bardzo ujęła mnie definicja oprawcy.

"Ale musisz uwierzyć, że to nie ty jesteś słaba, tylko on. Człowiek który ma wewnętrzną siłę, nie rozwiązuje problemów przemocą. Tylko słabi ludzie, którzy nie radzą sobie ze sobą, tak postępują." 

Bardzo polecam tą przesympatyczną książkę miłośnikom romansów i nie tylko. Historia tu opisana (na 364 stronach) trzyma w napięciu do końca, a sam jej koniec doprowadził mnie do łez.




Pragnę, życzyć wszystkim w tym Nowym Roku przeczytaniu wielu niezapomnianych książek :)

2 komentarze:

  1. Wiele słyszałam o tej książce. Muszę w końcu ja przeczytać :) pozdrawiam i zapraszam do siebie www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie ją polecam, ja już mam ochotę na jej kontynuacje :)
      A na stronę zajrzę na pewno, pozdrawiam i zapraszam częściej.

      Usuń