niedziela, 25 lutego 2018

"Czarodziejskie więzy" - Nora Roberts




"Czarodziejskie więzy"

Mało jest książek które zmuszają do przemyślenia swojego życia. Czytając ją nie sposób pozostać obojętnym. Nie tylko przeżywamy historie tu zawartą, ale też analizujemy własną. 

Jest to trzecia i ostatnia część cyklu Trzy Siostry (linki do recenzji pozostałych dwóch części na końcu tekstu). Możemy podziwiać tu piękno wiosny, której jeszcze nie widać u nas w te zimowe dni.

O miłości pisano już dużo lecz dla Mii miłość oznacza tylko ból, cierpienie i łzy. Gdy pokochała po raz pierwszy świat przestał dla niej istnieć, niestety zapłaciła za to bardzo dużą cenę. Porzucona przez ukochanego zamknęła swoje serce. Teraz po 11 latach Sam postanawia wracać i zawalczyć o miłość swojego życia. Zdziwiony odkrywa, że dziewczyna stała się kobietą... Czy młodzieńcze uczucie przetrwało? Czy Sam zdoła coś wskórać, skoro będzie musiał przekonać do siebie nie tylko ją? Czy zdoła obronić ukochaną?

Ciemność wystawia teraz na próbę Trzecią Siostrę, pragnie krwi, jej krwi.

"(...)zdjęła z półki kryształową kulę i postawiła ją na biurku. (...) Nagle znalazła się na skałach, samotna, pośrodku szalejącej burzy. Wokół niej ogniste strzały błyskawic rozjaśniały niebo. Gdzieś z mroku wyskoczył nagle czarny wilk. Wbił kły w jej gardło i razem spleceni, spadali ze skał w rozszalałe morze." 

Ta historia zawładnęła moimi myślami. Każdy z nas przeżył tą pierwszą miłość, kochał ślepo, nie znając nawet siebie. Przy tej książce otwierają się dawne rany, by porem zagoić się i zniknąć bez śladu. Odnajdujemy tu pocieszenie, zrozumienie, a nawet przebaczenie. Sama akcja jest wyważona, a budowane stopniowo napięcie sprawia, że nie można się oderwać od książki. Magia jak i miłość przeplatają się wzajemnie tworząc przepiękną historię o walce z przeznaczeniem, walce o własne "ja".

Bardzo gorąco polecam tą książkę. Jeżeli szukasz czegoś lekkiego jak i głębszego. Wszystkie trzy romanse z  tego cyklu są godne uwagi, jak również każdy zaskakuje swoim indywidualnym charakterem. 
_________________________________________________________________

Recenzja części pierwszej
Co Czyta Nika: "Wyspa Trzech Sióstr" - Nora Roberts

Recenzja części drugiej
Co Czyta Nika: "Legenda" - Nora Roberts


niedziela, 18 lutego 2018

"Legenda" - Nora Roberts



"Legenda"

Ta książka jest znakomitym pomysłem na luty. Gdy za oknem szaro, resztki śniegu nie chcą ustąpić wiośnie, a widmo grypy czai się za rogiem. Rozgrzewający romans ze szczyptą magii i przeznaczenia.

Jest to druga książka z cyklu Trzy Siostry. Recenzja pierwszej części tutaj Co Czyta Nika: "Wyspa Trzech Sióstr" - Nora Roberts  Akcja toczy się w zimowej scenerii, w której nie może zabraknąć również Walentynkowego akcentu. Podziwiamy razem z bohaterami piękno zimowego krajobrazu.

Echo ostatnich wydarzeń sprowadziło, że w poprzednich miesiącach na wyspę przypłynęło wielu reporterów, oraz poszukiwaczy sensacji. Teraz przybywa na nią również badacz zjawisk paranormalnych MacAllister Booke.  Prawie 300 lat temu zostało to przepowiedziane. Temu samemu przeznaczeniu Ripley próbuje uciec od 10 lat, negując swoją moc jak i wszystko, i wszystkich z nią związane. Poświeciła przyjaźń Mii, zamknęła się na magię, która jest dla niej tak oczywista jak oddychanie, zrobiła to wszystko ze strachu, że skusi ją ciemna strona. Czy przed przeznaczeniem można uciec? Czy zło, które karmi się naszym strachem, można pokonać? Czy wizje śmierci i zniszczenia okażą się prorocze?

Tymczasem zło przybiera na sile...

"Pozwolił się wyprowadzić. Ze zwieszoną głową, powłócząc nogami, grzecznie poszedł do swojej celi. W jego sercu, jak cuchnący kwiat, rozkwitała ponura radość. Właśnie odkrył, że szaleństwo daje moc."

Niezwykle ognisty romans, napisany ze smakiem oraz porywająca historia sprawiają, że z uwagą śledziłam losy bohaterów. Wybuchowy charakter Ripley nie raz wywołał u mnie falę śmiechu, trudno nie darzyć ją sympatią, oraz nie życzyć jej szczęśliwego zakończenia. Bardzo poruszył mnie tu temat odrzuconej przyjaźni oraz wzajemna tęsknota za sobą dwóch przyjaciółek, które nie okazują sobie tego nawzajem. 

Jeżeli szukasz do czytania czegoś co rozgrzeje twoje serce w te zimowe jeszcze wieczory, to gorąco polecam Ci tą książkę. Dzisiejszy wieczór u mnie będzie należał do ostatniej już książki z tego cyklu.
Pozdrawiam.
________________________________________________________________

Recenzja części pierwszej
Co Czyta Nika: "Wyspa Trzech Sióstr" - Nora Roberts

Recenzja części trzeciej
Co Czyta Nika: "Czarodziejskie więzy" - Nora Roberts


czwartek, 15 lutego 2018

"Wyspa Trzech Sióstr" - Nora Roberts




"Wyspa Trzech Sióstr"

Nigdy nie lubiłam romansów, aż do tej właśnie książki. Teraz postanowiłam znowu do niej wrócić i tak jak parę lat wcześniej, zachwyciła mnie raz jeszcze.

Jest to pierwszy tom z cyklu Trzy Siostry. Opowieść zaczyna się 300 lat prędzej gdy to trzy czarownice postanowiły uciec przed prześladowaniami i stworzyć dla siebie azyl, własną wyspę. Niestety los nie okazał się dla nich łaskawy. Teraz po latach spotykają się na niej ich trzy potomkinie, legenda głosi, że zostaną poddane próbie, a jeżeli jej nie sprostają wyspę pochłonie morze.

Przewodniczką tej historii jest Mia, błyskotliwa, pewna swej natury i potęgi czarownica. To od niej dowiadujemy się o legendzie oraz tajnikach jej sztuki. Drugą mocną postacią jest jej przeciwieństwo Ripley. Ona jednak świadomie odtrąciła swój dar, a jej pełna uporu postawa bardzo mnie zaciekawiła.
Ta książka natomiast opowiada o Nell.

Nell ma 28 lat i wie jedno musi zniknąć. Przybywa na wyspę by szukać schronienia. Odbudować to co z niej zostało.

"Wiatr rozwiewał jej włosy. Kiedy uciekła, obcięła je krótko (...) Evan lubił ją w długich włosach, bardzo długich i zwiniętych w loki. Bywały dni, kiedy ciągnął ją za nie po podłodze albo w dół po schodach, jak na łańcuchu."

Po ucieczce od męża Nell stale ogląda się za siebie. Ten strach odczuwamy razem z nią, a gdy na horyzoncie pojawia się miłość, kibicujemy jej z całego serca. Lecz czy to wszystko ma szansę się udać?  Czy można budować życie na kłamstwie? Czy Evan jej nie znajdzie?

Ta cudowna opowieść porusza nas, przybliża temat przemocy oraz skłania do rozmyśleń. Smaczku nadaje odrobina magii. Cudowne wykreowanie postaci sprawia, że ciężko się z nimi rozstać. Po przeczytaniu chce się więcej...

Z czystym sumieniem polecam tą książkę. Natomiast sama już zatapiam się w drugim tomie.
___________________________________________________________________

Recenzja tomu drugiego tutaj
Co Czyta Nika: "Legenda" - Nora Roberts

Recenzja tomu trzeciego tutaj
Co Czyta Nika: "Czarodziejskie więzy" - Nora Roberts



sobota, 10 lutego 2018

"Kapłanka w bieli" - Trudi Canavan




"Kapłanka w bieli"

Trudi Canavan zabiera nas do świata pełnego magii, walki, miłości i obowiązku lojalności względem własnego ludu. Nie jest to moja pierwsza książka tej autorki. Jednym tchem pochłonęłam zarówno Trylogię Czarnego Maga jak i Trylogię Zdrajcy. Samo wspomnienie tych pozycji sprawiło, że sięgnęłam po nią.

Jest to pierwszy tom w Trylogii Ery Pięciorga. Akcja toczy się w świecie pełnym magii, z której mogą korzystać nie tylko ludzie ale też zwierzęta i rośliny. Spotykamy tu również bogów, potrafiących przybrać świetliste postacie i posiadających swoich przedstawicieli. Krainy do których trafimy zamieszkują fantastyczne zwierzęta, oraz ludzie, tak różni między sobą zarówno pod względem kulturowym jak i fizycznym.

Prolog zawarty w książce skojarzył mi się z losami Sonei (Trylogia Czarnego Maga), co sprawiło, że zaczęłam po książce spodziewać się podobnego schematu akcji. Szybko jednak dotarło do mnie, że byłam w błędzie. Bogactwo barwnych postaci, twardych charakterów, sprzecznych interesów oraz zachowań sprawia, że czytając tą książkę miałam wrażenie jakbym czytała parę książek na raz.

Tytułową kapłanką w bieli jest Auraya, która została Cyrkliańską kapłanką, a następnie bogowie wybrali ją na swojego nieśmiertelnego przedstawiciela. Akcja książki zaczyna się z chwilą dokonania tego wyboru. Auraya jawi się nam jako młoda kobieta, która ciężko pracowała by być tam gdzie jest teraz. Bogowie obdarzają ją nowymi darami mocy których jeszcze nie zdążyła opanować, a tym czasem zostaje przygnieciona nowymi obowiązkami. Gdy jej kraj zaczynają nawiedzać bezlitośni obcy magowie staje się jasne, że czeka ją walka, ale czy zdąży ukończyć szkolenie?

Kolejnym barwnym bohaterem jest Leiard - Tkacz Snów. Jego lud posiadł szeroką wiedzę na temat uzdrawiania, odczytywania ludzkich emocji oraz tworzenia snów. Każdy Tkacz Snów może mieć ucznia, który mu towarzyszy. Cyrklianie nie akceptują jednak ich praktyk, w przeszłości dochodziło do krwawych prześladowań Tkaczy Snów, a echo tych zdarzeń nadal jest widoczne. Leyard lubi samotność, wiele lat spędził z dala od innych Tkaczy Snów, zna Auraye od dziecka i darzy ją przyjaźnią. Czy uda mu się dzięki tej znajomości poprawić sytuację swojego ludu?

Mój ulubiony wątek tej książki stanowi historia Emerahl, która jest bardzo potężna, ostatnia ze swojego ludu nieśmiertelna. Ostatnie 100 lat ukrywa się pod postacią starej wieźmy przed bogami, którzy pragną jej śmierci. Zamieszkuję starą latarnię, lecz jest zmuszona opuścić swoją kryjówkę, a Cyrkliański kapłan już podejrzewa kim jest naprawdę i wyrusza jej tropem.

Książka zawiera jeszcze więcej wątków mimo to przedstawione historie zazębiają się o siebie tworząc spójną całość. Akcja posuwa się powoli, pozwalając nam poznać bohaterów. Opowieść nie ślimaczy się jednak, a zakończenie książki porwało mnie do reszty. Ciekawią mnie ich dalsze losy, które skrywają pozostałe dwa tomy.

Uważam, że jest to znakomita propozycja na te mroźne dni. Jeżeli szukasz czegoś dłuższego, co pozwoli Ci się zrelaksować na dłużej niż jeden wieczór, to jest to pozycja dla Ciebie. Pozwól Trudi Canavan by zaczarowała Cię swym światem.

poniedziałek, 5 lutego 2018

"Za zamkniętymi drzwiami" - B.A. Paris



"Za zamkniętymi drzwiami" 

Ta książka okazała się moim osobistym odkryciem zeszłego roku. Kolejny już Thriller który tu opisuje. Ten natomiast jest zupełnie niepodobny do żadnego z poprzednich. Sięgałam po nią z nastawieniem na "mocny dreszczowiec", lecz trafiłam na coś innego. 

Na początku byłam nią zawiedziona, ale z każdą następną stroną zaczynałam coraz bardziej się w niej zatracać, w połowie przepadłam na dobre.

Historia tu opowiedziana jest mroczna i nie do uwierzenia. Spotykamy psychopatycznego Jacka, który karmi się strachem swych ofiar i ma nie jedno na sumieniu. Dla świata ma on jednak inną twarz, jest marzeniem każdej kobiety, a gdy w końcu gra pozorów wymaga by znalazł żonę... on dokładnie wybiera sobie ofiarę. Grace nie jest ani głupią nastolatką, ani rozmarzoną idiotką, jak więc wplątała się w tą historię? 

"-Wypuść mnie, Jack - błagam. - Proszę, puść mnie wolno.
 - Dlaczego miałbym to zrobić? Coś mi się wydaje, że będę miał z tobą niezłą zabawę, szczególnie jak nadal będziesz próbowała uciec."

"Za zamkniętymi drzwiami" czyta się zadziwiająco szybko i lekko, śmiało można powiedzieć, że wystarczy na nią jeden wieczór. Książka została napisana z perspektywy Grace. Dowiemy się jak wpakowała się w to bagno, oraz czemu stara się grać na czas. Natomiast sama akcja schodzi tu na drugi plan, pozwalając nam samym zatopić się w psychiczny aspekt tej historii. 

Czy warto po nią sięgnąć? Najlepiej przekonać się samemu. To jedna z tych książek które albo przypadną nam do serca, albo będziemy je omijać z daleka. Mnie bardzo urzekła i już nie mogę się doczekać czym autorka zaskoczy mnie w swojej nowej książce "Na skraju załamania", premiera już 15 lutego.

piątek, 2 lutego 2018

"W ułamku sekundy" - Alex Kava




"W ułamku sekundy"

Czytając tą książkę zrobiłam jeden z najgorszych błędów. Teraz tego żałuję. Zaczęłam ją czytać dwa lata temu i doczytałam do połowy, potem odłożyłam na półkę. Udało mi się ją dokończyć wczoraj. Byłam zdziwiona swoją postawą, bo książka przecież jest znakomita. Po chwili uświadomiłam sobie mój błąd. Może i wy go czasami popełniliście. 

Owe dwa lata temu zostałam nagle zmuszona do leżenia, i to paromiesięcznego, postanowiłam więc nadrobić zaległości w czytaniu. Zaczęłam czytać książkę za książką. To była moja trzecia już książka tej autorki. Po prostu przedawkowałam Alex Kava. Jej książki są tak znakomite i pełne napięcia oraz nieprzewidywalne, miałam po prostu dość.

Główną bohaterką jest tu Maggie agentka FBI, która samym swym wyglądem rozkochuje w sobie mężczyzn, lecz nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Prześladuje ją seryjny morderca który parę miesięcy temu zwabił ją w odludne miejsce i zmusił by była świadkiem jego bestialstwa. 

Pod koniec tomu 1, nasza bohaterka dowiaduje się, że Kolekcjoner znów jest na wolności. W tym tomie natomiast widzimy ją jak wpada w coraz większy obłęd. Nie pomaga jej fakt, że znowu zaczynają pojawiać się ciała kobiet, kobiet których spotkała, które rozpoznaje.

Wartka akcja, nie przewidywalne sytuacje, psychopata czekający w pobliżu, a może naśladowca... Czytając tą książkę możesz być pewny tylko jednego, nic nie jest pewne, nic nie jest oczywiste.

" "Wierz w siebie", powiedział jej Kernan. Stwierdził też, że decyzje, które Maggie podejmie w ułamku sekundy , wyjawią jej prawdziwe ja. (...) A jeśli jej prawdziwe ja znajduje się po ciemnej stronie? Jeśli jej prawdziwe ja zdolne jest do takiego samego zła..."

Podsumowując książka jak najbardziej godna uwagi. Polecam szczególnie w te długie pochmurne dni, przy niej zapomnicie o wszystkim.