sobota, 10 lutego 2018
"Kapłanka w bieli" - Trudi Canavan
"Kapłanka w bieli"
Trudi Canavan zabiera nas do świata pełnego magii, walki, miłości i obowiązku lojalności względem własnego ludu. Nie jest to moja pierwsza książka tej autorki. Jednym tchem pochłonęłam zarówno Trylogię Czarnego Maga jak i Trylogię Zdrajcy. Samo wspomnienie tych pozycji sprawiło, że sięgnęłam po nią.
Jest to pierwszy tom w Trylogii Ery Pięciorga. Akcja toczy się w świecie pełnym magii, z której mogą korzystać nie tylko ludzie ale też zwierzęta i rośliny. Spotykamy tu również bogów, potrafiących przybrać świetliste postacie i posiadających swoich przedstawicieli. Krainy do których trafimy zamieszkują fantastyczne zwierzęta, oraz ludzie, tak różni między sobą zarówno pod względem kulturowym jak i fizycznym.
Prolog zawarty w książce skojarzył mi się z losami Sonei (Trylogia Czarnego Maga), co sprawiło, że zaczęłam po książce spodziewać się podobnego schematu akcji. Szybko jednak dotarło do mnie, że byłam w błędzie. Bogactwo barwnych postaci, twardych charakterów, sprzecznych interesów oraz zachowań sprawia, że czytając tą książkę miałam wrażenie jakbym czytała parę książek na raz.
Tytułową kapłanką w bieli jest Auraya, która została Cyrkliańską kapłanką, a następnie bogowie wybrali ją na swojego nieśmiertelnego przedstawiciela. Akcja książki zaczyna się z chwilą dokonania tego wyboru. Auraya jawi się nam jako młoda kobieta, która ciężko pracowała by być tam gdzie jest teraz. Bogowie obdarzają ją nowymi darami mocy których jeszcze nie zdążyła opanować, a tym czasem zostaje przygnieciona nowymi obowiązkami. Gdy jej kraj zaczynają nawiedzać bezlitośni obcy magowie staje się jasne, że czeka ją walka, ale czy zdąży ukończyć szkolenie?
Kolejnym barwnym bohaterem jest Leiard - Tkacz Snów. Jego lud posiadł szeroką wiedzę na temat uzdrawiania, odczytywania ludzkich emocji oraz tworzenia snów. Każdy Tkacz Snów może mieć ucznia, który mu towarzyszy. Cyrklianie nie akceptują jednak ich praktyk, w przeszłości dochodziło do krwawych prześladowań Tkaczy Snów, a echo tych zdarzeń nadal jest widoczne. Leyard lubi samotność, wiele lat spędził z dala od innych Tkaczy Snów, zna Auraye od dziecka i darzy ją przyjaźnią. Czy uda mu się dzięki tej znajomości poprawić sytuację swojego ludu?
Mój ulubiony wątek tej książki stanowi historia Emerahl, która jest bardzo potężna, ostatnia ze swojego ludu nieśmiertelna. Ostatnie 100 lat ukrywa się pod postacią starej wieźmy przed bogami, którzy pragną jej śmierci. Zamieszkuję starą latarnię, lecz jest zmuszona opuścić swoją kryjówkę, a Cyrkliański kapłan już podejrzewa kim jest naprawdę i wyrusza jej tropem.
Książka zawiera jeszcze więcej wątków mimo to przedstawione historie zazębiają się o siebie tworząc spójną całość. Akcja posuwa się powoli, pozwalając nam poznać bohaterów. Opowieść nie ślimaczy się jednak, a zakończenie książki porwało mnie do reszty. Ciekawią mnie ich dalsze losy, które skrywają pozostałe dwa tomy.
Uważam, że jest to znakomita propozycja na te mroźne dni. Jeżeli szukasz czegoś dłuższego, co pozwoli Ci się zrelaksować na dłużej niż jeden wieczór, to jest to pozycja dla Ciebie. Pozwól Trudi Canavan by zaczarowała Cię swym światem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mnie już zaczarowała;) dziękuje;)
OdpowiedzUsuń