"Ciasto śmierci"
Zwykle nie czytuje "tasiemców", ale tym razem sięgnęłam po ten Pierwszy Tom cyklu. Szukałam jakiegoś lekkiego kryminału i chciałam przy okazji wysondować nową wówczas kolekcje.
Dawno nie dodawałam recenzji, wiele się w moim życiu pozmieniało. Każdy potrzebuje pauzy, paru chwil zadumy. Książkę tę przeczytałam jeszcze w lipcu, a potem potrzebowałam czasu dla siebie.
Jedną z moich ulubionych autorek jest Agatha Christie. Uwielbiam jej styl pisania, ten klasyczny kryminał z dreszczykiem emocji od którego nie idzie się oderwać. Tak więc zasiadając nad "Ciastem śmierci" miałam nadzieję, na spotkanie z historią w stylu Christie. Zastałam jednak książkę, może i trochę wzorowaną na tej pisarce, ale z całkiem inną koncepcją.
Główna bohaterka Agatha postanowiła całkowicie zmienić swoje życie. Przechodzi więc na wcześniejszą emeryturę. Agresywna bizneswoman, którą dotychczas była, próbuje wpasować się w sielskie życie Angielskiej prowincji, chce spełnić swoje dziecięce marzenie. Postanawia wziąć udział w lokalnym konkursie na najlepszy wypiek. Jednak okazuje się, że jej ciasto otruło sędziego... Wplątana w historię śmierci poważanego mieszkańca wsi, musi stawić czoło nie jednemu problemowi.
Lekki kryminał, trochę dla mnie nawet za lekki, miejscami byłam wręcz znudzona. Akcja rozkręciła się dopiero pod koniec książki. Finał nawet mnie zaskoczył. Książka bardzo pozytywnie zachęca do poznania dalszych perypetii nie tuzinkowej Agathy, która chyba w końcu odnalazła swoje prawdziwe "ja".
Moim zdaniem ta książka jest świetna.;) szanuje Twoje zdanie - w końcu literatura jest czymś co na każdego oddziaływuje w inny sposób
OdpowiedzUsuńSuper napisane. Musze tu zaglądać częściej.
OdpowiedzUsuń